Manga · Recenzja

Uzumaki – spirale są wśród nas

Opowiadanie historii jest niewiele młodsze od samego języka. Odkąd człowiek nauczył się formować dźwięki w słowa, a słowa zyskały znaczenie, nastała era opowiadania. Miało ono kilka celów. Przekazać ważne informacje, spróbować wyjaśnić nieznane, przestraszyć. Powstały straszne historie. Najpierw je opowiadano, potem malowano, spisywano, a ostatnio także zamknięto w kadrach komiksu. Także japońskiego.

Dzisiaj będziemy mówić o jednym z ważniejszych, a na pewno najbardziej rozpoznawalnym, dziele Junjiego Ito, czyli Uzumaki: Spirala. Historia jest oparta na szaleństwie, które za cel obrało sobie dość nietypowy kształt – tytułowe spirale. W pewnym niepozornym miasteczku budzi się dziwna obsesja na punkcie tego zjawiska. Wielu ludzi zaczyna być wciągana w wir zdarzeń dziwnych, przerażających i niepojętych. Swój kształt spirale odciskają wszędzie. W locie komarów, w uścisku kochanków, w ludzkim ciele i dymie z krematorium. W Uzumaki widzimy popis wyobraźni Junjiego Ito. W żadnej innej mandze tego autora nie uświadczymy tak dużej ilości różnych historii. Zazwyczaj Ito trzyma się jednej i ją kontynuuje oraz rozwija w trakcie trwania komiksu, ale nie tym razem. Uzumaki oferuje nam jeden koncept odmieniany przez kilkanaście pomniejszych.

Rysunek jest utrzymany w typowej dla autora konwencji, która doskonale sprawdza się w tym typie opowieści. Tutaj każdy kadr ma za zadanie niepokoić. Junji Ito świetnie operuje cieniem – kąty pomieszczeń, uliczki, a nawet(a może przede wszystkim) przestrzenie pod łóżkami są pokryte niepokojącymi cieniami, w  ten sposób, że, mogłoby się wydawać, wyskoczy z nich jakiś straszny stwór. Oczywiście Ito nie posługuje się tak banalnymi środkami, ale jego rysunek w każdej chwili przypomina, że czytamy horror.

Junji Ito jest często łączony z gore i nie bez powodu. Wiele jego dzieł ściśle się łączy z tym podgatunkiem, ale także wiele jego mang jest pozbawionych osławionego “itowania”. W Reminie lub w Black Paradox właściwie nie uświadczymy gore, ale Uzumaki aż od niego ocieka. Tutaj obrzydliwości  zdecydowanie dominują w treści, i zaryzykuję stwierdzenie, że nad treścią także. Oczywiście historia w tym komiksie nie polega na wymyślaniu kolejnych sytuacji, które usprawiedliwią sceny makabry, ale szokowanie widza jest, w przypadku tej mangi, ważnym źródłem strachu. I wychodzi to autorowi doskonale. Chyba nie znam nikogo innego, kto za pomocą rysunku potrafi tak dobrze obrzydzić lub przestraszyć czytelnika. Wiele razy zwyczajnie nie potrafiłem dotknąć rysunku. Wyobraźnia i kunszt Ito są dla mnie zbyt odrażające. Ale to chyba dobrze?

Polskim wydawcą dla mang Junjiego Ito jest Ito Polonica Fantastica. Do tej pory po polsku ukazały się cztery mangi tego autora, wszystkie w serii wydawniczej Mega Manga, ale już od października startuje Wielka Kolekcja Horrorów Junjiego Ito, która rozpocznie się nie byle czym, bo Tomie – pierwszą i jednocześnie  jedną z najpopularniejszych historii mangaki. Wracając do “Uzumaki”, wydanie wypada bardzo przyzwoicie, ale nie bez wad. Format to ok. A5, a całość posiada obwolutę. Sam jej projekt wypada dosyć nieciekawie, ale nie na tyle brzydko, by o tym rozprawiać. Pomimo tego, że polskie wydanie to omnibus łączący w jedno trzy tomy, to waga nie jest przerażająca, ponieważ użyty papier jest bardzo lekki.  Co do środka to typowo dla JPF-u wszystkie onomatopeje mają swój polski odpowiednik, ale też, równie typowo, wiele z nich nie jest odpowiednio dopasowanych do stylu rysunku. Mam także duży problem z czcionką dialogową. Otóż we wszystkich dymkach użyta jest jakaś bezszeryfowa pani, od której bolą oczy i z jej powodu zwyczajnie źle się czyta. Mam nadzieję, że wydawnictwo przemyśli problem i od Tomie dostaniemy coś może niekoniecznie miłego, ale pasującego do klimatów mangi i mniej męczącego wzrok.

Uzumaki jest prawdopodobnie sztandarowym działem Junjiego Ito. Posiada wszystkie cechy, które są kojarzone z tym twórcą oraz manga powstała już w czasie kiedy miał dopracowany swój styl. Więc jeśli szukacie czegoś, od czego byście chcieli zacząć horror z Junjim Ito, to omawiany tytuł jest do tego całkiem niezły. Co prawda może Was odrzucić od  tego pana. W końcu obrzydliwości nie są zbyt pociągające. Jednak Ito poprowadził kadry, w taki sposób, że potrafią pochłonąć całą naszą uwagę i porwać nas po zamykającej się linii spirali wprost ku szaleństwu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s