Konwent

Niucon – lepiej późno niż wcale

W okresie 8-10 sierpnia Wrocław odwiedziło kilka tysięcy fanów mangi i anime. Większość z nich popełniła błąd. Dlaczego tak było, dowiecie się z dalszych linijek.

Konwent, jak to konwent, rozpoczął się tradycyjnym Kolejconem. Co prawda, był to miły Kolejcon w pełnym słońcu, bez wody i koszy na śmieci. Z braku wspomianych koszy konwentowicze nabałaganili. Zachowanie rzeczywiście brzydkie, ale też to, że śmieci musiały zbierać niewinne osoby, które z omawianymi odpadami nie miały nic wspólnego, bo winni już dawno weszli, było niezbyt przyjemne. Ponadto rozładowanie kolejki trwało zdecydowanie zbyt długo. Z początku tylko grupa z zarezerwowanymi wejściówkami była w wolnym tempie obsługiwana. Ci, którzy chcieli kupić bilet na miejscu, czekali wiele nużących godzin. Pełnym rozpaczy przykładem może być moja przyjaciółka, która przyjechała na Niucon aż z Polski B, z samej Łomży, i czekała 7 godzin na wejście. Specjalnie na swój pierwszy konwent pokonała tylko w jedną stronę 400 km, a na miejscu spotkał ją szereg niemiłych sytuacji z kolejką na czele.

Ale nie samym Kolejconem konwent stoi. Co z atrakcjami? Panie, z jakimi atrakcjami? Atrakcje były nudne i nieciekawe, a ponadto źle przygotowane i w pomieszanych salach. Chyba jeszcze nie byłem na konwencie, który stał tak nisko z poziomem prelekcji. Wrażenie potęgował fakt, że przed Niuconem byłem na Magnificonie, który pod tym względem pozamiatał inne imprezy. Oczywiście było kilka perełek, jak panele prowadzone przez Duo lub konferencja Waneko. Nawet jeśli kogoś nie interesuje polski rynek mangowy, to na panele tego wydawnictwa zawsze warto pójść. Na początku przynudzają, ale koniec końców całość wychodzi miodzio. Na cały konwent znalazłem może trzy lub cztery odpowiadające mi prelekcje, ale kiedy za drugim razem wychodziłem z sali rozczarowany prowadzącym, z kolejnymi dałem sobie spokój.

Sama miejscówka wyszła nienajgorzej. Oczywiście beznadziejne mapki i pomieszane sale stworzyły ogromne problemy, ale same budynki dawały radę. Kolejek pod prysznicami nie uświadczyłem, co może zastanawiać, skoro przypadał mniej więcej jeden natrysk na 400 osób. Sam wybór tej placówki z ich mnogości na mapie Wrocławia też nie był sporym błędem. Wszędzie było blisko. Na dworzec, do pobliskiej Yatty, na Rynek, do Żabki, Biedronki i pobliskiej galerii. Chociaż podobno było groźnie z powodu lokalsów – zdaje się, że ktoś chciał podpalić namioty konwentowiczów.

Z większości miejsc, które odwiedzam, przywożę “artefakty”, czyli drobiazgi zdobyte żadnym lub bardzo małym kosztem. Z Niuconu nie przywiozłem nic wartego przywiezienia. Identyfikator miał brzydką grafikę, informator także wyglądał pod tym względem fatalnie, a ponadto został przygotowany przez kompletnego laika w dziedzinie grafiki komputerowej. Autor książeczki łamał podstawowe zasady, przez co całość wyglądała niezwykle brzydko. Podobnie stało się z planem atrakcji. Był kompletnie nieczytelny. Nazwy sal były inne niż w informatorze, czy nawet w samym planie jedną salę potrafiono nazwać na dwa różne sposoby. Brakowało podkreślenia parzystych godzin, co znacznie ułatwiłoby porównanie czasu rozpoczęcia się atrakcji. Słowem, koszmar.

Miałem tylko jeden powód, aby nie wracać do domu jeszcze w sobotę – socjal, który był wspaniały. Na Niuconie zebrało się całkiem sporo moich znajomych i doskonale poradziliśmy sobie z nudą i jadem, który zapewne sączyłby się w stronę organizatorów. Zrobiliśmy kilka wypadów na piwo, jeden do Ogrodu japońskiego (jeśli ktoś Wam mówi, że to tylko 20 min drogi… nie wierzcie mu!). Nawet znalazł się czas na kłótnię dotyczącą wieku Leviego z “Ataku tytanów”, ale, niestety, przegrałem.

Kilka dni po zakończeniu imprezy pojawił się tekst o tym, dlaczego wszelkie wpadki nie leżą po winie organizatorów. Uważam go za nieudolną próbę wybrnięcia z tej słabej sytuacji, w której się znalazł Niucon Team. Przyznaję, że w kilka argumentów uwierzyłem i przytaknąłem im, ale odnosiły się do sytuacji, które były jedynie incydentami z lokalną ferajną lub głupim zachowaniem konwentowiczów, ale zdecydowana większość istotniejszych bolączek została pominięta lub zbyta winą kogoś innego, np. konwentowiczów lub właścicieli wynajmowanych budynków.

Jeśli mam się z Wami, Drodzy Czytelnicy, podzielić radą, to: Nie jedźcie na przyszłoroczny Niucon. Zazwyczaj kiedy poprzednie edycje jakiejś imprezy są skiepszczone, to kolejne podzielają ich los. Organizatorzy się nie zmienią w ciągu kilku miesięcy, a skoro w tym roku olali po kolei każdy punkt konwentu to… Nie spodziewam się poprawy na tyle znacznej, żebym za rok był zadowolony.

Reklamy

2 thoughts on “Niucon – lepiej późno niż wcale

  1. Ach, Niucon :”D To była moja czwarta impreza pod tym szyldem i nie licząc bardzo kameralnej wersji świątecznej organizacja zawsze miała jakieś problemy (z tradycyjnym kolejkonem na czele), więc miałam ten plus, że nawet nie nastawiałam się na coś wybitnego :”D

    Sama popełniłam jeden wpis z tej imprezy, gdzie nawet próbowałam bronić organizatorów (choć oczywiście zgadzam się, że popełnili wiele błędów). Tutaj powiem tylko, że nie do końca się zgadzam z oceną atrakcji. Ja akurat byłam całkiem zadowolona, szczególnie, że uraczyli naprawdę sporo sal z nimi i było w czym wybierać, wydaje mi się więc, że ich ocena zależy raczej od prywatnych preferencji. Na Magni nie byłam, ale wiem, że u Miohi zwykle są bardzo sprawdzeni preleganci, więc wierzę, że tam można było natrafić na więcej dobrze prowadzonych paneli, mimo wszystko, akurat tutaj nie byłabym taka surowa w ocenie.

    Ogólnie konwent organizacyjny słaby, ale Niucony mają to do siebie, że socjal wypada na nich świetnie 😛 Więc pewnie widzimy się za rok, żeby mieć znowu na coś narzekać :”D

    Lubię to

    1. Atrakcje to nie tylko moja osobista opinia, większość moich znajomych była podobnego zdania, dopiero Ty tutaj przyszłaś i twierdzisz inaczej 😉 Ale ile głów, tyle opinii o Niuconie, czy jakoś tak… A spotkać się możemy na Pyrkonie 😉 Podejrzewam, że mogę tam być.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s