Manga · PierwszeWrażenia · Recenzja

Berserk – pierwsze wrażenia

BerserkFandom ma swoje legendy, Graale, na które czeka od lat. Ale zamiast przemierzać Europę w poszukiwania swojego kielicha, fani szukali go wśród wydawnictw, i walczyli o niego długo i wytrwale. W końcu ilu ludzi jest w stanie tak długi czas drążyć jeden temat, tym bardziej, że fandomowe legendy zawsze były owiane aurą niewydawalności i bankructwa? Ale rynek się zmieniał, szukał nowych ścieżek i nareszcie, w roku 2014 zdarzył się cud, zdobyliśmy go, naszego Graala – Berserk jest nasz!

Ta historia zaczyna się w roku 1988, kiedy Kentarou Miura stworzył kilkudziesięciostronicowy one-shot Berserk Prototype, który był wzorem przyszłej serii, ale znacznie od niej odbiegający, a już dwa lata później, na początku nowego dziesięciolecia rozpoczęła się manga, którą znamy obecnie. Dark fantasy w jego pierwotnej postaci z brutalnym światem żywcem wyjętym z naszych wyobrażeń o średniowiecznych realiach, okraszony bogatą ilością stworzeń zapożyczonych wprost z anglosaskiego folkloru. Ale o czym to wszystko?

O Gutsie, potężnym, czarnowłosym woju, dzierżący broń, którą przez jej rozmiar trudno nazwać mieczem. Wygląda raczej jak ogromny kawał litego żelaza, który ukształtowano tak, by niósł śmierć i zniszczenie. Tenże człowiek, zwany także Czarnym szermierzem, przemierza świat w jednym celu, zabicia Apostołów – potworów na usługach Ręki Boga, którzy dopuszczają się niewiarygodnych zbrodni i bestialstw wobec ludzi, ale to nie to jest dla niego powodem – jest nim zemsta. I gniew.

Wraz z Gutsem i Puckem – małym i upierdliwym elfem, który szybko dołącza do głównego bohatera, wędrujemy przez brudny świat. Pełny zbrodni popełnianych nie tylko przez potwory, ale także przez samych ludzi, którzy często sami pokazują, że słowo “człowiek” opisuje tylko nasz gatunek, a nie na to co sami o nas sądzimy. Pamiętam pewną sytuację z Berserka, kiedy była pokazana pewna szkaradna zbrodnia. Na jednym z kadrów ludzie byli narysowani zwyczajnie, jak wszyscy inni, ale zaraz obok, kiedy padło na nich światło pochodni, ich twarze wyglądały jakby należały do czegoś bliżej małpy, jakiegoś prymitywnego praczłowieka bez choćby śladów sumienia – tylko żądze. To świetnie pokazuje rysowniczy kunszt Miury.

Kunszt, który jest niesamowity. Ten akapit będzie ważny dla tych, co nie znają całej mangi, ponieważ pierwsze tomy nie obrazują tego, co będzie nam oferował autor. Jeszcze w trzecim tomie widzimy niedociągnięcia i koślawe obrazy, ale dalej będziemy coraz częściej podziwiali wspaniałe krajobrazy. Już na samym początku oglądamy coś powyżej przeciętnej, a wiele widoków jest skutecznie zapierających dech w piersiach.

Co do samego wydania to jest nieźle.Tłumaczenie Pawła Dybały jest w porządku, nie zapierało tchu w piersiach i nie było nawet specjalnie dobre, bo może i nie było gdzie tego pokazać, bez braku ciekawych nazw czy dialogów. Sam tomik prezentuje się bardzo dobrze, duży i gruby z matową obwolutą. Przypomnę, że tytuł miał inaczej się prezentować. Wcześniej był napisany bardziej “fantasy” – teraz jest gładszy, i o ile na monitorze wygląda mniej zachęcająco, to na żywo nie mam nic do zarzucenia. Ale teraz czas na dwa i pół słowa względem wydania. Wyrazy nasladujące dźwięki…Często trafiały się zwyczajnie brzydkie. Bardzo często sam dobór czcionek był zwyczajnie kiepski. Rozumiem, że mnogość onomatopei jest spowodowana realiami japońskiego komiksu, gdzie kubek wylewa się na trzy różne dźwięki, ale w Berserku widzimy, że grafik mometami działał “z automatu”. Nie dobierał charakteru fontów względem stylu rysunku. Gdyby to poprawić już nic bym nie zarzucił, ale… zarzucam. Te problemy widać zwłaszcza na stronach, na których jest mnóstwo dźwięków, bo gdzie indziej bywały nawet ładne.

Co na koniec? Może to, że polecam to wszystkim fanom fantasy, świat jest nie tylko mroczny i wciągający, ale został też świetnie przedstawiony. I jest to klasyczne dark fantasy, o co trudno nie tylko w samej mandze, gdzie ten gatunek nie reprezentuje wysokiego poziomu, ale też w literaturze i filmie. Jest to najzwyczajniej w świecie najlepsze mroczne fantasy na jakie się kiedykolwiek natknąłem. Kropka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s