Dziesięć

Dziesięć „naj” mang na moich półkach

A co mi tam, też zarzucę cyferkami. 🙂

Pierwsze, z czego muszę się wyspowiadać – i to od razu – to to, że nie wszystkie stoją u mnie w pokoju. Część z nich znajduje się u mojego chłopaka, który wziął je do siebie, gdy się przeprowadzałam, ze względu na potrzebę zmniejszenia objętości bagażu.

Drugą rzeczą jest małe niedopowiedzenie w tytule. Chociaż ma to być 10 „naj” sam przyrostek w jednej kategorii się nie pojawi – po prostu nie będzie potrzebny, by było wiadomo, że chodzi o coś, co pod pewnymi kategoriami zasługuje na pierwsze miejsce na liście. Zacznę właśnie od tej, która wyłamuje się ze schematu, żeby mieć to z głowy:

MOJA ULUBIONA MANGA

Tak. Mam taką. Ciężko byłoby mi wybrać miejsce trzecie czy czwarte na takiej liście, bo im więcej zbieram, tym trudniej jest mi dokonywać takiej selekcji – po prostu coraz więcej tytułów darzę sympatią, a nie zawsze łatwo jest ocenić, które lubię bardziej.

W sprawie pierwszego miejsca, na szczęście, decyzja jest prosta. Tą mangą jest Beast Master.

Nie jest to dzieło sztuki. Na ten honorowy tytuł zasłużył dlatego, że wiąże się z nim ogromnie dużo moich wspomnień – przyjemnych i ważnych. Oczywiście sama treść mangi także odgrywa w tym pewną rolę: polubiłam bohaterów, nauczyłam się patrzeć na pewne rzeczy tak, jak oni, a sama historia jest tak fajna, że mogę do tej mangi wracać wiele razy. Nie znaczy to jednak, że jest to…

NAJLEPSZA MANGA NA MOICH PÓŁKACH,

przy czym nadal należy pamiętać, iż jest to wrażenie subiektywne. Tym tytułem honoruję jedyną Mega Mangę, jaką zdarzyło mi się kupić, a więc Mój Drogi Bracie.

Za niesamowite rysunki, piękne, złożone postaci i ukazanie odrobiny poetyckości w do bólu przyziemnym świecie przedstawionym. A zresztą… odsyłam do recenzji.

http://cosjaponskiego.pl/blog/2014/06/28/moj-drogi-bracie/

Gdybym kupiła Monstera pewnie zrzuciłby Braciszka na drugie miejsce. Ale nie kupiłam.

MANGA, KTÓRA MNIE NAJBARDZIEJ ZAWIODŁA

Special A. Pewnie dlatego mam tylko dwa tomy.

Lubię szkolne romanse, więc oczekiwałam, że mi się spodoba chociażby dlatego. Problem polega na tym, że w tej mandze dzieje się dużo i nic. To tak, jakby zamrozili wątek główny. Bleh.

Za dużo epizodyczności w epizodyczności. Zawsze trzeba się z tym liczyć w tego typu mangach, ale trochę tu przesadzono. Zupełnie tak, jakby bohaterowie zapominali o postępach poczynionych w poprzednich rozdziałach i znów musieli dążyć do tego, co już raz zdarzyło im się osiągnąć.

NAJBARDZIEJ BEZSENSOWNA Z MOICH MANG

DOGSy. Chociaż, paradoksalnie, zdają się mieć jedną z bardziej składnych fabuł. Bezsensowność tej mangi polega na tym, że dzieje się w niej dużo i szybko, więc żeby w ogóle coś zrozumieć z tego wszystkiego, trzeba pamiętać poprzednie tomy Po dwóch miesiącach czekania – nie pamiętam.

NAJBARDZIEJ ABSORBUJĄCA MANGA

Zdarza się Wam czasem tak wsiąknąć w fabułę jakiegoś dzieła, że ryje wam mózgi co, gdzie, dlaczego, z kim i co będzie dalej? Mnie dość często.

Ze wszystkich swoich mang na piedestale w tej kategorii muszę postawić jedną – takie jednostopniowe podium zajmie więc…

<tududuum>

Pandora Hearts. Ostatni z zakupionych przeze mnie tomików (trzynasty) to był całkiem niezły kociołek.

NAJSŁODSZA MANGA

Tu definitywnie wygrywa Grimms Manga. Po prostu nie da się inaczej. Słodkie rysunki, słodcy bohaterowie i ich historie, słodka jest nawet czcionka, dobrana przez Yumegari.

MANGA NAJLEPIEJ PREZENTUJĄCA SIĘ NA PÓŁCE

Niektórych może to zdziwić, ale nie, nie jest to Panna Młoda, jedyne dzieło w twardej oprawie, które posiadam. Nie podobają mi się jej obwoluty, głównie przez kolorystykę, nie trafia ona do mnie, więc nie może wygrać konkurencji bazującej na wyglądzie grzbietów.

Zwycięzcą jest Spice&Wolf z ładnie współgrającymi ze sobą kolorami tomików i przecudnymi czcionkami (brawo, JG!)

MANGA NAJBARDZIEJ PŁACZOGENNA

Jak nic Dengeki Daisy. Emocjonalne zaangażowanie w losy bohaterów poskutkowało w moim przypadku „drogą odwodnienia”. Chociaż rzeczywiście jestem dość wrażliwa i strasznie łatwo przychodzi mi płacz nad losami fikcyjnych bohaterów i to na pewno przez to.

NAJBARDZIEJ EMOCJONUJĄCA MANGA

„Tak, przywal mu! Durniu, gdzie biegniesz! Co za skur…l!”

Prawie jak przy oglądaniu dobrego filmu akcji albo jakiegoś slashera. Statuetkę w tej kategorii zdobywa…

The Breaker! Kibicowanie bohaterom to coś, co zaczynam robić bezmyślnie i z czego zdaję sobie sprawę dopiero, jak ktoś mnie przyłapie.

MANGA, PO KTÓREJ NAJBARDZIEJ BOLI GŁOWA…

… przez nadmiar wywołanych „twarzodłoni”.

To definitywnie Toradora, czyli przepis na to, jak wszystko może pójść nie tak, kiedy wydaje się, że nie może zepsuć się nic.

NAJGŁUPSZA MANGA

Bez wątpienia Karneval.

Lubię tę mangę, ale nie oczekuję od niej niczego mądrego. Serio.

Fajnie się czyta, ciągle coś się dzieje i rysunki są naprawdę ładne, ale to po prostu coś, co się toczy do przodu, bo… bo po prostu się toczy. Zero przeczuć czy przesłanego do tego, co wydarzy się dalej. Prawie, jakby fabuła wymyślana była z tomiku na tom.

Advertisements

3 thoughts on “Dziesięć „naj” mang na moich półkach

  1. Jaki fajny post *___* Uwielbiam wszelkiego rodzaju topy, a ten ma świetny pomysł na siebie i jest bardzo sympatycznie napisany 😀

    Też nie lubię Special A D: Dałam radę ledwo przez 3 tomy i nie wiem czy zdobędę się kiedyś, by przemóc resztę.

    Btw, Toradora wywołuje u Ciebie facepalm, przez to że jest słabą serią/źle prowadzona czy myślisz o niej dobrze i po prostu fabuła jest taka zawrotna?

    Chętnie poczytam podobne topy reszty redakcji C:

    Lubię to

    1. Jej, cieszę się, że się podoba! 😀
      Toradora wywołuje facepalmy nie dlatego, że jest kiepska – przeciwnie, to jedna z mang, na które czekam z największym zniecierpliwieniem.Chodzi raczej o to, że w najbardziej klarownej sytuacji dzieje się coś, nawet uzasadnionego, co albo blokuje bohaterów, albo sprawia, że nagle wszystko się psuje. Jasne, to jest w wielu mangach, może nawet w większości, ale w Toradorze sposób przedstawienia takich momentów przypomina mi spadające na głowy fortepiany ze starych kreskówek.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s