Manga · Recenzja

Siedem rzeczy o Ludwiku

ok_rewolucja_wedlug_ludwika_01Nareszcie skończyłam czytać Rewolucję według Ludwika. Ostatni tomik jest trochę grubszy, a ja ostatnio chorowałam, więc pisanie zajęło mi sporo czasu, zwłaszcza, że zawsze zanim siądę do klawiatury, czytam całą serię jeszcze raz, od początku. Dobra wiadomość jest taka, że ponowna lektura również była przyjemna, a to najlepszy dowód na to, że Ludwik wart był zakupu. Zamiast złej wiadomości – kolejna dobra, gdyż od autorki, dzięki wydawnictwu J.P.Fantastica wiemy, że Kaori Yuki nie chce porzucać naszego cynicznego bohatera i przymierza się do kolejnej mangi z Ludwikiem w roli głównej. Na razie jednak mogłam napisać tekst tylko o dostępnych w Polsce, skromnych czterech tomikach. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

SIEDEM RZECZY O LUDWIKU

bo wszyscy wiemy, że siódemka jest najpotężniejszą liczbą magiczną. :>

1. Z czym to się je?

Książę Ludwik to znany kobieciarz. Ciągle sprowadza do domu nowe towarzyszki, co niezmiernie denerwuje jego ojca. Król ciągle powtarza Ludwikowi, że powinien się w końcu ustatkować. Książę się jednak do tego nie spieszy i, nie przejmując się niczym, zaspokaja swoje dzikie zachcianki. Warto wspomnieć, że gotów jest posunąć się naprawdę daleko, jest bowiem nekrofilem, o czym jego ojciec nie ma bladego pojęcia.

W końcu jednak miarka się przebrała i król wypędza Ludwika z domu, rzuca mu pod nogi walizkę i żegna go mówiąc, by nie pokazywał się w domu, dopóki nie przekona władcy sąsiedniego królestwa, by oddał mu swoją córkę za żonę. Nie mając więc wyjścia nasz bohater ustępuje swojemu ojcu i wyrusza w podróż, która – jak się okazuje – pełna jest przygód, przecudnych piękności, krwi i spisków.

2. (Nie)epizodyczność

Początkowo fabuła skupia się na poszukiwaniu żony przez Ludwika. Wątek ten nie został porzucony w trakcie opowiadania, ale z czasem schodzi na drugi plan. Mamy więc fabułę, która zarazem jest i nie jest epizodyczna. Kolejne kandydatki na partnerkę dla księcia poznajemy w pojedynczych rozdziałach i tych historii raczej nic ze sobą nie łączy – no, może poza inspiracją baśniami braci Grimm. Taki stan rzeczy utrzymuje się mniej więcej przez pierwsze dwa tomy. Pojawiają się jednak także wątki, które rozwijane są przez całą mangę i mowa tu przede wszystkim o problemach rodziny królewskiej, z której pochodzi Ludwik, oraz wszystkie związane z nimi komplikacje, jakich doświadcza główny bohater. Wraz z postępem historii wątki epizodyczne tracą na znaczeniu, zresztą w trzecim i czwartym tomie pojawia się ich już znacznie mniej, a do tego są sporo dłuższe i mocniej związane z osią fabularną.

3. Bohater jakich mało

Centralną postacią jest Ludwik, ekscentryczny książę, następca tronu, myślami wędrujący raczej daleko od politycznych niuansów. Interesują go przede wszystkim piękne kobiety, nie można jednak powiedzieć, by obchodził go tylko wygląd – jego sympatię zdobywają osoby z dobrym charakterem. Cechuje go niezwykła przenikliwość i potrafi poznać się na człowieku, dostrzec wiele rys w jego osobowości, więc niełatwo go oszukać. Ma dystans do świata i jest naprawdę cyniczny, a jego komentarze stanowią główny element komediowy tej serii. Towarzyszy mu dobroduszny i łatwowierny William. Sługa Ludwika jest skłonny do poświęceń i gotowy znosić wszelkie trudności, żeby tylko jego pan był zadowolony. Oczywiście kryje się za tym dłuższa historia.

Nie brakuje postaci pobocznych, te jednak w większości zaczerpnięte są ze znanych nam baśni. Na swojej drodze Ludwik napotyka m.in. Czerwonego Kapturka, Królewnę Śnieżkę, Kopciuszka i Śpiącą Królewnę. Autorka zbudowała ich charaktery od podstaw, zmieniając baśniowe historie wedle własnego uznania i muszę przyznać, że wyszło jej to całkiem nieźle. Wbrew początkowemu wrażeniu bohaterki Kaori Yuki nie są doszczętnie złe (a przynajmniej nie wszystkie); mamy do czynienia z postaciami złożonymi, mającymi swoje słabości i popełniającymi błędy, ale niekoniecznie i nie zawsze zepsutymi.

4. Baśniowy humor

Rewolucja według Ludwika z założenia miała być parodią baśni braci Grimm i ten pomysł zrealizowany jest dobrze. Kolejne rozdziały wyraźnie czerpią ze wspomnianych już pierwowzorów, więc znając baśń wyjściową możemy bez trudu dostrzec nawiązania. Sama autorka na marginesach często wspomina, co jej się spodobało w oryginale i jakie przyświecały jej motywy, gdy zmieniała konkretne elementy. Kaori Yuki bawi się konwencją, tworzy ciekawe, zabawne sytuacje, nie brakuje czarnego humoru, a wspomniany przeze mnie cynizm głównego bohatera ubarwia lekturę. Dzięki wszystkim tym elementom możemy odkrywać na nowo znane nam już historie i doskonale się przy tym bawić. Muszę przyznać, że poczucie humoru autorki bardzo mi odpowiada, często się niewymuszenie śmiałam, a niektóre żarty zapamiętam na długo.

5. Komiks nie tylko słowem jest pisany

Kaori Yuki rysować umie i, na szczęście, nie omieszkała wykorzystać tych zdolności w Ludwiku. Mamy więc do czynienia z bogatymi w detale rysunkami, bohaterami o indywidualnych cechach wyglądu wykraczających poza odmienny ubiór i fryzurę. Postaci mają bogatą mimikę i wyraźnie widać emocje na ich twarzach. Choć często brakowało mi konkretnych teł, gdy już się pojawiały, odbierałam je jako naprawdę ładne.

6. Dla kogo to właściwie jest?

Wychodzę z założenia, że dobry komiks broni się sam i nie potrzebuje, żeby do niego zachęcać. Prawdą jest jednak, że nawet najlepszy opis nikogo nie przyciągnie, jeśli sugeruje pojawianie się elementów, które z zasady nie przypadają danej osobie do gustu. Im dłużej myślę o tym, co w Ludwiku może się podobać, a co znów odrzucać, tym trudniej jest mi ocenić, kto mógłby czerpać satysfakcję z lektury. Nie sposób uznać komedii za element decydujący, bo im dalej posuwa się historia, tym humor jest mniej istotny; nekrofilia głównego bohatera także nie powinna stanowić dla nikogo problemu, pojawia się tylko na początku i nie jest moralnie usprawiedliwiana przez autorkę. Także osoby, które nie lubią baśni braci Grimm mogą się dobrze bawić przy lekturze, baśnie prezentują się bowiem zupełnie inaczej niż oryginalne historie. Mają inny klimat i charaktery postaci znacznie się od tychże różnią, nie tylko od starych, pierwotnych wersji, ale także (a może tym bardziej) od ich ugrzecznionych wizerunków, jakie widujemy w telewizji.

Uważam, że Rewolucja według Ludwika może trafić do odbiorców ze wszystkich grup demograficznych i o przeróżnych upodobaniach czytelniczych, a to, czy przypadnie konkretnej osobie do gustu, zależeć będzie od indywidualnego spojrzenia na mangę.

7. Czy polecam?

Tak. Perypetie księcia wciągają, a kolejne elementy fabuły tworzą ciekawą i spójną historię. Pojawiająca się – zwłaszcza na początku – epizodyczność nie sprawia, że historie zdają się urwane i niesatysfakcjonujące, gdyż autorka dobrze buduje klimat i wie, ile czasu może i powinna poświęcić konkretnym elementom, by nawet najkrótsze opowieści zdawały się pełne i nie pozostawiały niedosytu. Cały czas zresztą w wątki poboczne wplata te główne, przewijające się przez całą mangę, by na końcu stały się one dominujące, a nawet budowały pewne napięcie i tworzyły konkretny klimat, umożliwiający w pewnym stopniu zrozumienie uczuć bohaterów. Jeśli doda się do tego dobry humor i miłe dla oka, dopracowane rysunki, to pozostaje już tylko czytać.

Reklamy

6 thoughts on “Siedem rzeczy o Ludwiku

  1. Mi trochę też. Na pewno widział w Ludwiku więcej dobra, niż ja byłam w stanie dostrzec, ale on ogólnie jest dość łatwowiernym człowiekiem, co widać również po relacji z Czerwonym Kapturkiem.

    Lubię to

  2. Yay, fajna recka 😀 Na Ludwę poluję już dawno, w sumie, jak wyszła już cała, bo naprawdę wypadałoby zakupić… Szczególnie, że pochwały lecą z wszystkich stron, a jak jeszcze słyszałam na panelu jak Dybała przedstawiał fragmenty mangi i opowiadał o jej tłumaczeniu, to totalnie jestem na tak :”D

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s