Manga · Recenzja

GOTH – poradnik jak (nie) żyć.

GOTH 

gothzd

„Im więcej samobójców, tym mniej samobójców”. Albo w wersji zmienionej – „Im więcej emo, tym mniej emo”. Choć komiks ten traktuje – niespodzianka – o gotach, a mylenie tych dwóch subkultur kończy się, w złym towarzystwie, skutkami podobnymi do pomylenia Ukraińca z Rosjaninem, to przedzieranie się przez kolejne strony daje nieodparte wrażenie obcowania z każdą z nich. Oglądaliście może Salę Samobójców? Taki polski film, przy którym od głupoty głównego bohatera można było po seansie skończyć z wklęsłym czołem. Kiedyś napotkałem porównanie w komentarzu omawianej mangi właśnie z nim. Wszem i wobec to absolutnie nie ten poziom. Choć to całkiem inne medium, gdybyśmy wzięli pod uwagę tylko przyjemność spędzonego czasu – niebo a ziemia. Inna sprawa, że w tym wypadku być lepszym to żaden wyczyn.

Nasza niezwykła para, czyli Kamiyama Itsuki i Morino Yoru, raz po raz znajdować się będzie w absurdalnych sytuacjach, których zaistnienie pod rząd trzeba wziąć na wiarę. Zmieniając swoje role od ofiary do oprawcy, towarzyszyć im będą komiczne myśli, odzywki czy zachowania kreujące się na poważne. W zderzeniu z wyrachowaniem, chłodem i serią morderstw, popełnianych przez wszelakiej maści fetyszystów, tworzy się naprawdę niecodzienny obraz. Zależnie od historii – obraz fascynujący bądź niezwykle irytujący. W moim przypadku rozłożyło się to po równo. Ale przygotujcie zapas cierpliwości w saszetkach lub kostkach. Ot tak do herbaty i na wszelki wypadek.

zdj3Tak naprawdę największym problemem tej mangi jest to, iż trudno jest ją brać serio. I to w tym wymiarze, w jakim komiks można tak traktować. Scena walki na noże zakrawała o żart. Takich „niepasujących szczególików” jest znacznie więcej. Sądzę, że przy postępującym zapoznawaniu się słowo klucz to „podejście”. Niczym do ucznia, który potrafi rozwiązać zadania bardzo trudne, jak i polec na tych najbanalniejszych.

Z tym tylko, że „mhroczne” opowieści to koń, na którym jadę już długo, a w tym wypadku natrafiliśmy (w sensie ja i mój koń) na momentami cholernie niekorzystny grunt.

Kreska jest równa, parokrotnie zmienia się na niedbałe, pasujące do komedii kreślenie, by przy całostronicowych obrazach pokazać kunszt autora. Natomiast nie jest to nic wybitnego, ludzie wyglądają jak ludzie (co, patrząc po największym rynkowym hicie, nie jest takie oczywiste), kiedy ma być tajemniczo, jest odpowiednie cieniowanie, twarze mają zadowalającą mimikę. Zdecydowanie przed szereg wysuwają się miejsca zbrodni, które ukazano naprawdę efektownie. Wnętrzności przybite do drzewa, wydłubane oczy, rozcięty korpus, nacinana goła kobieca pierś (ej, ręce na spodnie!). Wszystko bez owijania w domysły i niedopowiedzenia. Bezpośrednio ukazane w kadrach.

Na GOTHa składa się zbiór kilku różnych opowieści, za które odpowiedzialni są Otsu-Ichi oraz Kendi Oiwa (kolejno scenariusz, rysunek), których szczegółów nie ma sensu zdradzać, natomiast wszystkie związane są z tematyką śmierci, psychicznego torturowania i porwań. Dla przykładu jedno z nich opiera się na przedstawieniu przeszłości Yoru, z czym oczywiście wiąże się traumatyczne przeżycie sponsorowane przez widmo kostuchy i jej kosy. Jest ono kończącym i choć samo w sobie nie prezentuje nic nadzwyczajnego, tak ostatnia strona zalatuje miłym wieńczącym komiks smutkiem (jeśli smutek może być w ogóle miły w odbiorze).

gothzdj2 Tłumaczenie jest płynne i nic mi nie zgrzytało, acz mam wrażenie, że Panu Pawłowi sprawiło sporą trudność wczucie się w sytuacje bohaterów. Ich motywy. Momentami dialogi między nimi są zbyt luźne, a kwestie Yoru gryzące z charakterem postaci. Użycie przezeń słowa „higienicznie” w lesie po prostu drażni. Jest to jak najbardziej subiektywna uwaga, aniżeli zarzut, dodatkowo p. Dybała skutecznie bronił się, w odpowiednim wątku na forum (link), co do powziętych decyzji. Natomiast, z obowiązku co do przedstawienia swoich uczuć względem komiksu, zaznaczam takie rzeczy. Oprócz tego bez zastrzeżeń, rzemieślnicza robota.

Niezaprzeczalną zaletą GOTHa jest wydanie. Przyznaje się – jestem wielkim fanem czarnych, matowych obwolut. Tutaj wspomagana przez bladą, kobiecą postać, srebro noży i krwistą czerwień motyli. Format jest powiększony i jako całość prezentuje się naprawdę dobrze.

Autor historii sam z wieloma zarzutami się zgadza i przyznaje, że nie wyszło do końca tak, jak chciał. Jego posłowie zasługuje na nagrodę szczerości imienia Wszystkich Niespełnionych. Zachęca nas dodatkowo do zapoznania się z pierwotną, w całości pisaną wersją GOTH, gdyż wiele historii w niej zawartych nie zostało przeniesionych na karty komiksu.

To naciągana, naiwna i momentami infantylna – ale cholernie klimatyczna – manga. Polecana przede wszystkim w okresie jesienno-zimowym. Natomiast jeśli ktoś jest fanem groteski oraz lubuje się w przekorze to i słoneczny, letni, pozytywny dzień będzie dobry do spotkania. Do lektury czegoś emanującego zupełnie odwrotną aurą. Średniak, dla typowo określonego odbiorcy, który odnajduje tu choćby cząstkę swoich skrzywionych fascynacji.

Meph

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu J.P.Fantastica, a po ewentualny zakup zapraszam tutaj:

http://www.mangarden.pl/pl/p/Goth/1329

Reklamy

8 thoughts on “GOTH – poradnik jak (nie) żyć.

  1. Bardzo podoba mi się ta recenzja – ciekawie napisana, pokazująca i dobre strony serii i uwagi. Tak to lubię 🙂 Samego GOTH jeszcze nie czytałam, nie mam też w priorytetach, ale w sumie brzmi ciekawie. Nie są to moje klimaty, ale jeśli podejdzie się do tego z podejściem, które proponujesz (czyli pewnym dystansem), to może będzie nieźle. I przykładowe strony też zachęcają 😀

    Polubienie

    1. Dzięki za opinię. Owszem przy odpowiednim podejściu może się podobać. Może.
      Ostatecznie, to tylko jeden tom i przynajmniej wizualnie wzbogaci komiksową kolekcję.

      Polubienie

      1. Ich anatomia niejednokrotnie sugeruje przynależność do innego gatunku. W sumie jej brak. Ale ja tam ekspertem nie jestem, doktoratu z biologii nie mam.

        Polubienie

  2. Przeczytałam kiedyś jeden rozdział na internecie, ale jakoś nie kwapiłam się do zapoznania się z resztą. Ciekawi mnie jednak ta jej klimatyczność, więc może jeszcze się na nią zdecyduję, zwłaszcza biorąc pod uwagę tak dobre wydanie. 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s