Manga · Recenzja

Atak Tytanów #1-5 – pytania i odpowiedzi

ok_atak_tytanow_05W Polsce wyszło już pięć tomów Ataku Tytanów! Akurat będziemy mieli przerwę w podstawowej historii, bo teraz wskakuje spin off o przeszłości Levia, więc to dobry moment na podsumowanie naszych informacji. Długo myślałam, jaka forma będzie do tego najlepsza i uznałam, że najprościej będzie ułożyć tekst z pytań i odpowiedzi. W ten sposób możemy nawet tworzyć go razem – jeśli ktoś poruszy nowe kwestie w komentarzach, po prostu dodam je do tekstu. Kosztem będzie masa spoilerów, dlatego już teraz ostrzegam każdego czytelnika:

TEKST ZAWIERA SPOILERY Z TOMÓW 1-5

Słowem wstępu: Atak Tytanów to manga o ludziach, którzy przegrali walkę o dominację na świecie z tytanami, kształtem przypominającymi ludzi, ale w gruncie rzeczy będącymi ich naturalnym przeciwnikiem. Ponad sto lat temu zamknęli się w obrębie wysokich na 50 metrów murów i przez ponad wiek byli bezpieczni, a przynajmniej tak im się zdawało. Wtedy pojawia się tytan kolosalny, rozwala mur i wkracza na teren ludzi, którzy tłoczą się w zaatakowanym mieście, panikując niczym bydło prowadzone na rzeź. Bohaterami są dzieci, którzy po przeżyciu tych wydarzeń i doświadczeniu ataku tytanów poniekąd na własnej skórze, decydują się wstąpić do wojska, by móc walczyć z tymi pozbawionymi inteligencji, ale potężnymi przeciwnikami.

Czy to prawda, że kreska jest brzydka?
Tak, przy czym ciężko określić, czy autor nie umie rysować, czy robi to specjalnie. Patrząc po oczach bohaterowie zdają się być wiecznie naćpani, a i proporcje nieźle szwankują. Nadal jednak mamy do czynienia z niezłymi tłami, a najważniejsze – z porządnymi rysunkami tytanów, którym przecież do budowy człowieka całkiem niedaleko, zwłaszcza gdy się patrzy na tytanów inteligentnych, u których mięśnie są właściwie na wierzchu. Zdaje się więc, że pewna brzydota jest tu zamierzona, choć z moich obserwacji wynika, że rysunek się z czasem poprawia, możliwe jest więc także, że autor jest zwyczajnie niewprawnym rysownikiem i uczy się wraz z wydawaniem Tytanów.

Atak Tytanów to shounen. Czy bohaterowie są typowo shounenowi?
Tak; oparci są na schematach i mają nieskomplikowane charaktery. Główny bohater jest głośny, pełen chęci do działania, aktywny i ciężko pracuje, by dojść do celu, ma ambicje. Jego najlepszy przyjaciel jest inteligentny i stanowi doskonałe wsparcie, a dopełniająca te trio żeńska bohaterka jest ładna, piekielnie zdolna i oddana przyjaciołom. Nie mamy więc do czynienia z nikim specjalnie skomplikowanym, ale przynajmniej mają swoją przeszłość i autor stara się wytłumaczyć, skąd pochodzi ich motywacja.

Czy bohaterowie są czarno-biali?
Zdecydowanie nie. Za kluczową uważam tu scenę, w której mały Eren idzie na pomoc porwanej Mikasie i we dwójkę z zimną krwią pozbawiają życia trójkę uzbrojonych przestępców. To urodzeni mordercy, stworzeni do życia w wojsku. Mimo funkcjonowania jako bohaterowie w teorii dobrzy, mają również cechy, które budzą strach czy potępienie.

Czy tytanów, skoro nie są inteligentne, można nazwać bohaterami tej serii?
Jeśli chodzi o zwykłych tytanów, działają raczej jak szara masa, wspólny wróg dla ludzkości, przeszkoda, której muszą stawić czoło bohaterowie. Nie wiemy, jaki mają charakter, czy mają motywację i czy w ogóle myślą. Powiedziałabym, że umysłowo są czymś na poziomie przeciętnych zwierząt, bowiem z badań prowadzonych przez Hanji różnią się między sobą, mają jakąś formę osobowości. Jak dotąd jednak jeśli miałabym ich jakoś zakwalifikować, to albo jako bezosobowy kataklizm, jak w przypadku historiach o zombi, albo jako bohatera zbiorowego.

O co chodzi z tymi inteligentnymi tytanami?
Wiadomo o nich niewiele. Pierwszymi dwoma są tytan kolosalny, swoim wzrostem przewyższający mury, za którymi schronieni są ludzie, oraz tytan, który się przez te mury przebił. Dzięki temu, że Eren jest w stanie przybrać formę tytana możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że w każdym tytanie inteligentnym kryje się człowiek nim sterujący (bądź nie, Eren nadal ma z tym problemy, ale domyślam się, że można to wyćwiczyć, w końcu to shounen). Ze słów Erena wynika, że posiada tę „moc” przemiany dzięki swojemu ojcu. Eren posiada fragmentaryczne wspomnienia ze spotkania z nim już po tragedii, w której zginęła jego matka, i jest ostatnią osobą, która go widziała zanim zaginął. Ze słów, jakie zapamiętał, wynika, że to właśnie jego ojciec przyłożył się do tego, by zrobić z Erena tytana, i że ta moc będzie mu potrzebna, a wszystkie odpowiedzi na swoje pytanie znajdzie w piwnicy swojego zniszczonego domu, na terenach teraz już przejętych przez tytanów. Tym samym możemy założyć, że inteligentne tytany są wytworzone sztucznie, ręką człowieka. Pod koniec tomu piątego pojawia się kolejny inteligentny tytan, niestety również nie wyglądający na sprzymierzeńca ludzkości. Pojawia się więc pytanie: dlaczego niektórzy ludzie utrudniają ludzkości walkę z tytanami? Jaki mają w tym interes, co nimi kieruje i jak wielu ich jest? Czy ojciec Erena ma z nimi coś wspólnego?

Co z powtarzanym co rusz zdaniem, że największym wrogiem ludzkości może być inny człowiek?
Rzeczywiście w obliczu wspólnego wroga ludzkość powinna być zjednoczona, a tak nie jest, przez co trudniej jest walczyć. Mamy też do czynienia z bezpośrednim sabotażem, między innymi z zabiciem dwóch schwytanych tytanów, stanowiący obiekt badań w poszukiwaniu sposobu na ich pokonanie. Myślę, że idealnym dowodem na to, że nasi bohaterowie powinni szukać swojego wroga wśród ludzi, jest zachowanie tytanów inteligentnych. Skoro możemy założyć, że kryją się w nich ludzie, to możemy równie dobrze powiedzieć, że to właśnie ludzie wpuścili tytanów za mur maria, kończąc względnie bezpieczną, patową sytuację, w jakiej przez ponad 100 lat znajdowali się ludzie. Fakt, że nie znamy ich tożsamości sprawia tylko, że są bardziej niebezpieczni. Nie da się też nie zauważyć, że zwykłe tytany również są przerażająco humanoidalnie, czy jednak jest to przypadkowym wymysłem autora, czy też ma jakieś znaczenie fabularnie – nie wiemy.

Czy Levi naprawdę jest taki super?
W sumie nie do końca rozumiem zachwyt, jaki wzbudza ta postać. Nie da się ukryć, że świetnie walczy, w końcu czymś zasłużył na swoją pozycję; nie jest jednak specjalnie przystojny i w zasadzie jedyne, co możemy o nim powiedzieć, to że nie należy do osób szczególnie przyjemnych, robi to, co do niego należy i cierpliwy też raczej nie jest. Wiemy, że w przeszłości nie należał do grzecznych chłopców, żywię jednak szczerą nadzieję, że dwuzdaniowa wzmianka o tym fakcie nie jest powodem uwielbienia, jakim się cieszy. Sądzę, że powody, dla których zdobył taką rzeszę fanów, pojawiają się później, albo po prostu nie dane mi jest zrozumieć to zjawisko.

Czy skoro kreska jest taka tragiczna, to chociaż przyjemnie się czyta?
Na szczęście Tytani należą do mang językowo raczej przyjemnych w odbiorze. Sposób wyrażania się poszczególnych postaci wyróżnia się na tle innych, a ich wypowiedzi w odpowiednich momentach oddają zamierzone emocje. Na początku język, jakim posługuje się Eren, drażnił mnie swoją sztywnością, na szczęście wraz z lekturą to wrażenie znika. Jeśli kogoś zastanawia, czy pan Dybała, odpowiedzialny za tłumaczenie Ataku Tytanów, odpowiednio posługuje się przekleństwami w tej mandze – według mnie nie ma z tym żadnego problemu, bohaterowie klną, gdy są ku temu powody, ale też niezbyt często.

 Czy jest w ogóle sens to czytać?
Według mnie jest, bo fabuła mi pasuje, postaci mnie nie drażnią i cały czas coś się dzieje, przy czym wszystko zdaje się mieć jakiś sens, a kolejne wydarzenia jak dotąd zgrabnie łączą się w jedną całość, nawet jeśli zadano nam mnóstwo pytań, a odpowiedzi dostaliśmy niewiele. Jeśli jednak kogoś ta kreska naprawdę drażni, a nie jest się w stanie do niej szybko przyzwyczaić, to nie widzę powodu, by się zmuszać, zwłaszcza, że istnieje anime ze znacznie ładniejszą oprawą graficzną i z przyjemnym soundtrackiem. W mandze jednak charaktery bohaterów są bardziej rozbudowane – częściej słyszymy ich myśli, a to sprawia, że stają się bardziej zrozumiali i łatwiej ich polubić. Poza tym możliwość poczytania tomiku w mięciutkim kocyku i z kubkiem kakao w ręku bije dla mnie seans anime na głowę, a soundtrack zawsze mogę sobie puścić w tle.  🙂

Reklamy

2 thoughts on “Atak Tytanów #1-5 – pytania i odpowiedzi

  1. Awww, znowu muszę pochwalić za formę tekstu – pomysł z pytaniami i odpowiedziami jest super, znakomicie się to czyta 😀 Choć jako, że jestem z mangą na bieżąco w paru kwestiach wiem więcej, hehe…
    Kreska owszem się trochę poprawia, ale wydaje mi się, że ludzie po prostu po pewnym czasie się do niej przyzwyczajają. Z czasem nawet nabiera nawet pewnego uroku.
    Co do Leviego… Wiesz, ludzie lubią takich zamkniętych w sobie buców 😛 Dla niektórych jest też ponoć przystojny i nadaje się do shippowania… Ale ja tam wolę chyba innych. Hange choćby.
    Ogólnie Szynka to ciekawe zjawisko. Jak pierwszy raz miałam z nią kontakt, byłam wchłonięta. Jak mam wziąć się za nowy chapter czuję jednak zmęczenie – choć ostatnio nawet seria zmierza w nowym kierunku (odrobineczkę się powyjaśniało). Co jest jednak największą zaletą serię – jest tyle otwartych wątków, że po prostu trzeba się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. I dlatego czyta się dalej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzięki, fajnie, że się podoba. 😀 Wiadomo, z czasem wie się coraz więcej, ale taka forma jest w sumie też dobrą ściągawką dla mnie – jak czegoś zapomnę, zawsze mogę wrócić do wcześniejszych tekstów. To samo zresztą dotyczy czytelników.
      A to fakt, też się spotkałam parę razy z tym uwielbieniem do „zamkniętych w sobie buców”, jak to ślicznie ujęłaś. Żałuję, że o tym nie pomyślałam, pisząc.
      Jak to dalej jest – nie wiem, bo porzuciłam czytanie na bieżąco gdy zapowiedziano Tytanów w Polsce, ale uważam, że takie przyciąganie czytelników i sprawianie, by chcieli wiedzieć, co będzie dalej, to całkiem trudna sztuka i autorowi należy się pochwała za to, że z Tytanami wyszło mu to tak dobrze.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s