Manga · Recenzja

Gdy zapłaczą cykady – po szlochu krwawy instruktaż

higfrontrec

Gin z tonikiem. Whisky z lodem. A z czym pić cykadowe łzy?

No i tu pojawia się problem. Seria jest niezwykle rozległa, przypomina drzewo o wielkim, grubym pniu i mnóstwie gałęzi. Każda z nich jest znaczeniem, interpretacją, alternatywną ścieżką.

Warto więc przed zabraniem się do czytania poznać kilka wskazówek i faktów.

Zanim przejdę do wrażeń, zacznę od strony praktyczno-opisowej. Gdy zapłaczą cykady (w oryginale – Higurashi no naku koro ni) jest tytułem niemalże legendarnym. Ma swój własny fandom i jest jedną z tych serii, które mocno odcisnęły swój ślad w historii japońskiego komiksu popularnego.

Opowieść początek ma w grach, jako VN ( visual novel); następnie została zaadaptowana na wiele form – między innymi anime, dramy, live action i mangi.

I to właśnie (zdaniem wielu) komiks jest najlepszą – po VN – wersją płaczu cykad.

Higurashi składa się z serii pytań i odpowiedzi, a całość z kolei podzielona jest na księgi. Seria pytań – 8 tomów, seria  odpowiedzi  – 22 tomy. Istnieją też  serie poboczne, ale Waneko na tę chwilę odcina się od deklaracji czy je wyda. Warto wspomnieć, że nasze wydanie to 2w1, tak też faktyczną ilość tomów jaka się u nas pojawi trzeba podzielić przez dwa ( 4 i 11 dla tej kasty najleniwszych ludzi świata). Oprócz tego warto zwrócić uwagę, że płynnie w toku serii zmieniają się rysownicy.

Historia główna:

Pytania (wszystkie mają po 2 tomy, co w naszym wydaniu przekłada się na 1 zbiorczy):

Część 1 – Higurashi no Naku Koro ni – Onikakushi-hen

(Gdy zapłaczą cykady – Księga uprowadzenia przez demony)

Część 2 – Higurashi no Naku Koro ni – Watanagashi-hen

(Gdy zapłaczą cykady – Księga dryfującej bawełny)

Część 3 – Higurashi no Naku Koro ni – Tatarigoroshi-hen

(Gdy zapłaczą cykady – Księga morderczej klątwy)

Część 4 – Higurashi no Naku Koro ni – Himatsubushi-hen

(Gdy zapłaczą cykady – Księga marnowania czasu)

Odpowiedzi (polskie tytuły jeszcze nie zostały ogłoszone):

Część 5 – Higurashi no Naku Koro ni Kai – Meakashi-hen (4 – w naszym zbiorczym wydaniu będą 2)
Część 6 – Higurashi no Naku Koro ni Kai – Tsumihoroboshi-hen (4 – w naszym zbiorczym wydaniu będą 2)
Część 7 – Higurashi no Naku Koro ni Kai – Minagoroshi-hen (6 – w naszym zbiorczym wydaniu będą 3)
Część 8 – Higurashi no Naku Koro ni Kai – Matsuribayashi-hen (8 – w naszym zbiorczym wydaniu będą 4)

Historie uzupełniające:
Część 9 – Higurashi no Naku Koro ni – Yoigoshi-hen
Część 10 – Higurashi no Naku Koro ni – Onisarashi-hen
Część 11 – Higurashi no Naku Koro ni – Utsutsukowashi-hen
Część 12 – Higurashi no Naku Koro ni – Kokoroiyashi-hen
Część 13 – Higurashi no Naku Koro ni Rei – Hirukowashi-hen
Część 14 – Higurashi no Naku Koro ni Rei – Saikoroshi-hen

Przy wydaniu tak złożonej – i wrażliwej na każdy merytoryczny błąd – pozycji konieczna była konsultacja. Już teraz powiem, że sprawdziła się świetnie i żadnego uchybienia nie stwierdziłem. Osobę odpowiedzialną za pomoc można spotkać na Wanekowym forum (nick Joraga, zaś prawdziwe personalia można sprawdzić w stopce), a ja – zgodnie z prawem cytatu – przytoczę tutaj jego rady dotyczące zapoznawania się z kolejnymi tomami (z którymi – przynajmniej dotyczącymi tych części, które miałem okazje czytać – oczywiście się zgadzam):

Co do kolejności 9 – 14 to jest to kolejność wydawania, a nie kolejność czytania. 

Yoigoshi jest alternatywą do tsumihoroboshi w formie bad endingu, można to przeczytać po tsumihoroboshi, pełni podobną rolę jak Saikai w anime. 
Onisarashi jest alternatywą do każdego question arc, ale opisuję historię po katastrofię, najlepiej przeczytać po skończeniu kanonicznej części uniwersum. 
Utsutsukowashi jest prequelem do Meakashi-hen i można go przeczytać przed, ale równie dobrze w dowolnym momencie. 
Kokoroiyashi występuję po matsuribayashi, czytanie go wcześniej nie ma sensu. 
Hirukowashi to wyodrębniona historia, jednakże z racji, że jest to good ending zalecałoby się przeczytanie po Matsuribayashi. 
Saikoroshi – następuje po Matsuribayashi. 

Prócz tego w wersji papierowej występują jeszcze : 
– Batsukoishi-hen 
– Kataribanashi ( zbiór opowiadań czytelników; zaakceptowany przez Ryuukishi i wydany pod nazwą Higurashi – z zachowaniem praw autorskich autorów opowiadań) 
– Higurashi Jan i Tsubamegaeshi -> kolejny good ending and bad ending opowiadający o aktywnościach klubowych związanych z grą w Mahjonga~ 

Taraimawashi, Tsukiotoshi, nigdy nie zostały wydane w wersji papierowej, są to rozdziały dostępne w wersji VN na DS/PS2.

Przejdźmy do odczuć i konkretów polskiego wydania.

higu-poza

Pierwszą, z jaką mamy okazje się zapoznać, jest Księga uprowadzenia przez demony.  Opisywanie początku jest o tyle trudniejsze, że główne zalety wychodzą dopiero przy poznaniu alternatyw i dalszych kontaktów z serią, ale z tego, co czuje się od razu:

Klimat – to jeden z tego rodzaju argumentów nazywanych przeze mnie fortami. No bo jak obalić stwierdzenie, że coś jest klimatyczne. Zresztą, nawet gdy znajdzie się odpowiednią lukę, taką przez którą można zacząć to odczucie podważać, zostaniemy znokautowani ripostą – zwyczajnie nie jesteś w stanie go poczuć. No tak. Ten biedny, ułomny ja. Kaleka klimatyczny. I to w więcej niż jednym znaczeniu, bo na pogodzie też się nie znam. Na szczęście w przypadku Higurashi nie spotkałem osoby mającej podobną wątpliwość, a jeśli nawet takowa by istniała – uwierzcie mi, ta historia ma spory arsenał, by się skutecznie obronić. Tak jak na mocny, porządny fabularnie fort przystało.

Każda księga pytań zawiera klucz, który jest źródłem odpowiedzi do zagadki. Jednak, tak jak z używaniem wytrychów, ważne, aby być ostrożnym. W wydawaniu wyroków i opinii. Ocenianie całej serii na podstawie początkowych tomów jest jak krytyka jeszcze niezakończonego obrazu. Widać oś, a i to nie do końca. Intryguje, jak intuicyjne układanie puzzli. W księdze uprowadzenia jest jeden, bardzo istotny pośród innych mylących.

Dla nakreślenia fabuły – Keichii Maebara przeprowadza się do Hinamizawy. Małej wioski, w której życie wydaje się proste i sielankowe. Otoczony gromadą przyjaciół, z Reną Ryuuguu na czele, przeżywa wiele radosnych chwil. Do czasu. Podczas jednej z rozmów dowiaduje się o mrocznej tajemnicy i klątwie, jaka zdaje się ciążyć nad mieszkańcami, a każdy krok w poszukiwaniu odpowiedzi zbliżać go będzie do tragedii. Czy to ludzie są jej winni, czy demony – a może jeszcze co innego?

To krwawy, nieprzewidywalny dreszczowiec z zagadką w tle. Podążając śladami bohaterów, będziemy odpowiadali sobie na pytania: kto jest winny? Co się dzieje w tej wiosce? Czy są w to zamieszane siły nadprzyrodzone? Skąd takie natężenie przemocy? Dlaczego w takim miejscu? Gdzie jest przyczyna skrajności i zwrotności zachowań?

Odpowiedzi na nie będą, nie raz i nie dwa, zaskakujące i przerażające jednocześnie. Koszmar Hinamizawy, jego poznanie, tym będzie inwestycja w ten świat.

Kreska ma w sobie pewien urok, jednak w ogólnym rozrachunku określiłbym ją jako przeciętną. Zdarza się kulejąca perspektywa, komiczna anatomia, zgubiona foremność. Spełnia jednak swoją rolę w należytym przedstawianiu scen, a rażących ułomności nie stwierdzono.

Wydanie posiada błyszczącą obwolutę, a jako jej antyfan z niechęcią przyznaję, iż prezentuje się lepiej niż dobrze. Logo jest jednym z najlepiej wykonanych wśród tych od Waneko i na półce prezentuje się znakomicie.

Tłumacz wraz z konsultacją spisali się na medal, oddając nam do rąk porządny, naturalny przekład. No, z wyjątkiem określenia słodziastość i pochodnych. Nowomoda używania słownictwa gimnazjalnego jest dla mnie trudna do zaakceptowania – uroczo byłoby zdecydowanie trafniejsze. Przynajmniej w mojej opinii.

Na koniec o dwóch potknięciach technicznych. Drukarnia źle wykonała grzbiet, przez co lwia część egzemplarzy jest łamliwa jak jesienny patyk, polecam ostrożne obchodzenie się z każdą stroną. Dodatkowo nieszczęsna czerń, która raz jest okropnie zszarzała, a raz tak intensywna, że nic nie można na kadrach dojrzeć. Zapowiedziano, że oba elementy zostaną poprawione przy następnych premierach, tak też trzymam za słowo.

Cykady warto znać i warto posiadać. To niezwykła, krwawa i obfitująca w nagłe zwroty akcji seria. Drugiej tak udanie grającej kontrastami (wygląd postaci, orientacyjny wiek – a wydarzenia) na polskim rynku mangowym nie spotkałem. Nie przejmujcie się długością, bo główna część charakteryzuje się porządkiem, dodatkowo cena jest więcej niż przystępna, a ja – tak jak wielu przede mną – zaręczam za ten płacz. Bo liczą się (nie)dopowiedzenia.

Meph

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Waneko, a po ewentualny zakup zapraszam tutaj:

http://sklepwaneko.pl/825-Gdy-zaplacza-cykady

http://sklepwaneko.pl/757-Higurashi-no-naku-koro-ni

Reklamy

4 thoughts on “Gdy zapłaczą cykady – po szlochu krwawy instruktaż

  1. Mam, ale jeszcze wstrzymuję się z lekturą. Higurashi oglądałam na tyle dawno, że w głowie mam pewne wyobrażenie tej serii – i trochę boję się, że teraz, gdy jestem prawie 10 lat starsza, oczekiwania przerosną rzeczywistość. Jak po 10 latach obejrzałam ponownie Elfen Lied, to byłam wstrząśnięta – nie tyle serią, co różnicą między tym, co pamiętałam, a tym, co właśnie obejrzałam.

    Polubienie

    1. Nie wiem jak animacja, ale komiks – wydaje mi się – przetrwał próbę czasu. Wiadomo, historia wciąga najbardziej jak ma się te „-naście” lat, ale wciąż to świetny przykład na to, jak powinno się zaskakiwać. Inna sprawa, że oczekiwania przy „powrocie” różnie wpływają na perspektywę; i tak dla przykładu – u mnie po latach Death Note sporo stracił. Szansę jednak dać warto.

      Polubienie

      1. Nie można zaprzeczyć. I choć sam brak tej ekscytacji minusem nie jest, tak skutkuje skupieniem uwagi na reszcie fabuły – efektem jest dostrzeganie sporych luk, dziur i kulawej logiki. Jednak to jak najbardziej subiektywne odczucie.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s