Manga · Recenzja

Green Blood – przystań środka, czyli o tomach #2 – #3

23

 

Pierwszy tom był wyjątkowo dobrym wprowadzeniem do historii dwóch braci. Nadawał odpowiedni ton, nakreślał wątki i motywy, przedstawiał brutalność, bezwzględność świata i pole działania postaci. Po szczegóły zapraszam tutaj. Teraz zajmiemy się środkiem opowieści, który jedną część wieńczy, a pozostałe rozwija.

tom2Niżej mogą pojawić się niewielkie spoilery – w razie czego czujcie się ostrzeżeni.

Tom #2 i #3 jako całość kończą epizod wojny gangów, wprowadzają na scenę Edwarda Kinga i dzięki temu – wydaje się – linią prostą zbliżamy się do dopełnienia zemsty. Żeby jednak nie było tak prosto, w trakcie tomu trzeciego zostaje dodany jeszcze jeden antagonista, który ma zwiększyć ilość przelanej krwi, potyczek i nadać pikanterii – jako że jest najszybszym rewolwerowcem na Dzikim Zachodzie.  Co z tego wyniknie? Cóż, dowiemy się wkrótce. Acz pozostali dają przykład, że warto wykopać sobie grób nieco wcześniej.

Bije z tego konwencjonalność, prawda? Czy w takim razie czytelnik może odczuwać satysfakcję z takiego przebiegu zdarzeń?

Największym zarzutem kierowanym w stronę Green Blood jest schematyczność. A gdyby rozszerzyć zarzut – to schematyczność i wtórność. Ta historia Was nie zaskoczy, nie ma tu zwrotów akcji, choć suspens na koniec każdego tomu jest naprawdę dobrej jakości i ,,każe” kupować następne z odpowiedniego poziomu zainteresowaniem.

tom3Kto szybciej strzeli, wymiana spojrzeń, bójka w saloonie, zabawa w bohatera, dramatyczne poróżnienie się braci, gdy jeden odkrywa prawdę o drugim, a później zgoda i wspólne wyruszenie w podróż do ostatecznego celu. To wszystko już było. Mniej lub bardziej podobne, choć nie tyle w mangowym przedstawieniu – co medium najróżniejszych. Klisza dzikiego zachodu (albowiem western staje się z tego pełnoprawny, po zmianie położenia geograficznego miejsca akcji) w dalekowschodniej kresce.

Tylko że umiejętne zastosowanie schematu to też sztuka. Masasumi doprawił to genialną oprawą, krwawymi pojedynkami i naturalnymi dialogami. Przy czym nie bał się dosłownego przedstawienia mordu dla mordu, prostytucji, fałszywej filantropii i problemu bezprawia czy asymilacji. I za to warto chwalić.

Natomiast zdecydowanie korzystniej dla ogólnej jakości mangi wyszłoby powstrzymanie się od kiczu, który wiele razy przy „smutnych” scenach występuje. Możemy spodziewać się wtedy taniego bełkotu, a ludzie okażą się aniołami w diabelskich czasach bez żadnej skazy. I choć już po samych twarzach widać kto jest kim – brzydota oznacza zło; ładne, wyidealizowane buźki to strona dobra – tak w tych momentach dochodzi to do przesady.

Tłumaczeniu nie jestem w stanie nic zarzucić. Niewielka ilość bluzgów, lecz celnie stosowana. Wszystko brzmi porządnie i bez zgrzytu. Onomatopeje wyczyszczone, wciąż najlepsza czerń w druku na rynku. Obwoluta w macie i powiększonym formacie wygląda świetnie i zacnie zdobi półkę. JPF klasycznie może być z siebie dumne.

Fabularny środek daje odpowiedź na pytanie, do kogo jest kierowana ta seria. A raczej – komu zupełnie jest odradzana.

Jeśli nie lubisz schematów, choć świetnie stosowanych, jeśli chcesz być zaskakiwany i śledzić losy bohaterów rozbudowane o drugie dno – nie spodoba Ci się Green Blood, rozczaruje. Wszystkim innym jednak polecam, bo to obłędnie narysowany komiks, który nie obraża inteligencji czytelnika, a jedynie puszcza oko – Hej! Może i widziałeś podobne rzeczy, ale pokaże ci, że ja też mam własną, indywidualną charyzmę i nie zawiedziesz się!

Wystarczy docenić wizualny i przygodowy aspekt. Zero zaskoczenia, sporo przyjemnej, poważnej, acz niewymagającej rozrywki. I tyle.

PS Następna recenzja będzie po tomie piątym – ostatnim – jako zwieńczenie serii i zamknięcie wątków.

Za udostępnienie egzemplarzy do recenzji dziękuję wydawnictwu J.P.Fantastica, a po ewentualny zakup zapraszam tutaj:  http://www.mangarden.pl/pl/c/Green-Blood/380

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s