Recenzja

Wolverine: Snikt! – łzy ślepego entuzjasty

Z komiksami na zamówienie zawsze jest jakiś problem. Najczęściej jest to szeroko pojęty spór koncepcyjny, a ogólnie sprowadza się to do archetypowej potyczki wizji przeciw wymaganiom. Marvel uderzając wiele lat temu do niepływającego w fortunie i rozgłosie Niheia (o tym, że Blame! początkowo nie był żyłą złota, można czytać w wywiadach z autorem) zostawił mu… Continue reading Wolverine: Snikt! – łzy ślepego entuzjasty

Manga · Recenzja

Green Blood – przystań środka, czyli o tomach #2 – #3

  Pierwszy tom był wyjątkowo dobrym wprowadzeniem do historii dwóch braci. Nadawał odpowiedni ton, nakreślał wątki i motywy, przedstawiał brutalność, bezwzględność świata i pole działania postaci. Po szczegóły zapraszam tutaj. Teraz zajmiemy się środkiem opowieści, który jedną część wieńczy, a pozostałe rozwija. Niżej mogą pojawić się niewielkie spoilery – w razie czego czujcie się ostrzeżeni.… Continue reading Green Blood – przystań środka, czyli o tomach #2 – #3

Inne

Projekt Nihei 2016 – zapowiedź

  Kolaboracja wydawnictw JPF i Kotori przynosi na rynek coś wielkiego. Dwa najpopularniejsze, ale całkowicie różne tytuły jednego z największych mangaków naszych czasów. Brzmi pompatycznie? Może, ale moim prawem subiektywizm, a Waszym ocena. Jeden jest jego opus magnum, a drugi czymś dla wszystkich spoza grupy jego starych fanów, gdzie otworzył się na nowy horyzont. Oba… Continue reading Projekt Nihei 2016 – zapowiedź

Manga · Recenzja

Gdy zapłaczą cykady – po szlochu krwawy instruktaż

Gin z tonikiem. Whisky z lodem. A z czym pić cykadowe łzy? No i tu pojawia się problem. Seria jest niezwykle rozległa, przypomina drzewo o wielkim, grubym pniu i mnóstwie gałęzi. Każda z nich jest znaczeniem, interpretacją, alternatywną ścieżką. Warto więc przed zabraniem się do czytania poznać kilka wskazówek i faktów.

Manga · Recenzja

Green Blood – koszmar amerykańskiego snu.

„Dybała zostawił nazwy własne! Nie przetłumaczył imion i pseudonimów! Po tylu latach w końcu coś zrobił dobrze!”. Takie oto rzeczy słychać było w kuluarach fandomu. Pomińmy jednak – sprawiających niemało rozrywki – krzykaczy, a zajmijmy się nowym komiksem. Komiksem, który ma więcej zalet niż mrocznie brzmiący Grim Reaper, a atmosfera wynosi go – w moim… Continue reading Green Blood – koszmar amerykańskiego snu.