Inne

Projekt Nihei 2016 – zapowiedź

  Kolaboracja wydawnictw JPF i Kotori przynosi na rynek coś wielkiego. Dwa najpopularniejsze, ale całkowicie różne tytuły jednego z największych mangaków naszych czasów. Brzmi pompatycznie? Może, ale moim prawem subiektywizm, a Waszym ocena. Jeden jest jego opus magnum, a drugi czymś dla wszystkich spoza grupy jego starych fanów, gdzie otworzył się na nowy horyzont. Oba… Continue reading Projekt Nihei 2016 – zapowiedź

Manga · Recenzja

Dziewczyny z ruin

Ruiny zawsze kojarzyły mi się tylko z dwiema rzeczami – z zabawami w wojnę w dzieciństwie, gdy biegaliśmy z karabinami po terenach, do których nie mieliśmy legalnego wstępu, oraz z horrorami, rzadko dobrymi. W którymś momencie zaczęłam reagować ostrożnością względem każdego dzieła, o którym wiedziałam, że było z nimi związane. Dzięki Dziewczynom z ruin odzyskałam… Continue reading Dziewczyny z ruin

Manga · Recenzja

Powóz lorda Bradleya, czyli o dramacie kobiet lub pochrzanieniu autora

  Na różnych długościach geograficznych i we wszystkich momentach dziejów naszego wspaniałego gatunku przemoc, w tym seksualna, wobec kobiet istniała i do dzisiaj niewiele się zmieniło. Jakoś już tak mamy, że zbudowaliśmy sobie cywilizację, stworzyliśmy kulturę, a nie pozbyliśmy się pierwotnych instynktów, które domagają się gdzieś tam z tyłu głowy zaspokojenia seksualnego głodu.

Manga · Recenzja

Gdy zapłaczą cykady – po szlochu krwawy instruktaż

Gin z tonikiem. Whisky z lodem. A z czym pić cykadowe łzy? No i tu pojawia się problem. Seria jest niezwykle rozległa, przypomina drzewo o wielkim, grubym pniu i mnóstwie gałęzi. Każda z nich jest znaczeniem, interpretacją, alternatywną ścieżką. Warto więc przed zabraniem się do czytania poznać kilka wskazówek i faktów.

Manga · Recenzja

Green Blood – koszmar amerykańskiego snu.

„Dybała zostawił nazwy własne! Nie przetłumaczył imion i pseudonimów! Po tylu latach w końcu coś zrobił dobrze!”. Takie oto rzeczy słychać było w kuluarach fandomu. Pomińmy jednak – sprawiających niemało rozrywki – krzykaczy, a zajmijmy się nowym komiksem. Komiksem, który ma więcej zalet niż mrocznie brzmiący Grim Reaper, a atmosfera wynosi go – w moim… Continue reading Green Blood – koszmar amerykańskiego snu.

klasyka

Pieśń Apolla. Pół i trochę słowa o klasyce.

Niegdyś, lata temu, na krótko i w niewielu egzemplarzach, odwiedził Polskę pewien mangaka. Mangaką tym był niejaki Osamu Tezuka, przez wielu określany bogiem mangi. Tytuł to podniosły, bowiem bogów rzadko się mianuje, zazwyczaj po prostu są. A tutaj niepozorny Japończyk w bereciku (koniecznie przekrzywionym) dostaje swoje miejsce w panteonie. Co prawda stał się bogiem sztuki… Continue reading Pieśń Apolla. Pół i trochę słowa o klasyce.