Inne

Arte #1 – Shingo Matsunuma

Witam serdecznie w nowym cyklu, który będzie poświęcony nierozpoznawalnym w Polsce artystom, a których sylwetki, ze względu na szeroko pojętą inność, chciałbym wam przybliżyć. Wszystkie będą miały w sobie coś japońskiego — ten kraj z samej swojej natury emanuje skrzywieniem, w jak najlepszym — i jak najgorszym zarazem —  tego słowa znaczeniu; choć w wypadku… Continue reading Arte #1 – Shingo Matsunuma

Recenzja

Wolverine: Snikt! – łzy ślepego entuzjasty

Z komiksami na zamówienie zawsze jest jakiś problem. Najczęściej jest to szeroko pojęty spór koncepcyjny, a ogólnie sprowadza się to do archetypowej potyczki wizji przeciw wymaganiom. Marvel uderzając wiele lat temu do niepływającego w fortunie i rozgłosie Niheia (o tym, że Blame! początkowo nie był żyłą złota, można czytać w wywiadach z autorem) zostawił mu… Continue reading Wolverine: Snikt! – łzy ślepego entuzjasty

jpf · klasyka · Manga · Recenzja

Nie rozstajemy się na zawsze. Będę na ciebie czekał w samo południe mych snów.

Science Fiction. Gatunek, w którym panują roboty i zaawansowany poziom technologiczny obecnych cywilizacji. Nieobca jest mu technologia, której często pożąda się w czasach tworzenia dzieła. Zauważyłam, że choć science fiction leży na półce z fantastyką, większość twórców boi się wplatać w niego magię. Zupełnie tak, jakby wiara w „liczy się tylko to, co zbadane lub do zbadania możliwe” kłóciła… Continue reading Nie rozstajemy się na zawsze. Będę na ciebie czekał w samo południe mych snów.

jpf · Recenzja

Miłosne cierpienia umarłych, czyli Ito po raz kolejny

Nie oszukujmy się. Junji Ito nie należy do twórców radośnie eksperymentujących w swojej twórczości. Snuje historie, które są lepszym lub gorszym pretekstem do pokazania tego, co definiuje jego styl. Do obrzydliwości, ohydy i wywołania zniesmaczenia. Czasem także, jak forma dopisze, do zilustrowania wybitnego szaleństwa, koszmaru niezdrowego umysłu. W ostatnich słowach nawiązuję oczywiście do najciekawszych w… Continue reading Miłosne cierpienia umarłych, czyli Ito po raz kolejny

Manga · Recenzja

Green Blood – przystań środka, czyli o tomach #2 – #3

  Pierwszy tom był wyjątkowo dobrym wprowadzeniem do historii dwóch braci. Nadawał odpowiedni ton, nakreślał wątki i motywy, przedstawiał brutalność, bezwzględność świata i pole działania postaci. Po szczegóły zapraszam tutaj. Teraz zajmiemy się środkiem opowieści, który jedną część wieńczy, a pozostałe rozwija. Niżej mogą pojawić się niewielkie spoilery – w razie czego czujcie się ostrzeżeni.… Continue reading Green Blood – przystań środka, czyli o tomach #2 – #3